Studia i co dalej?

firma

Agnieszka, studentka III roku afrykanistyki, na pytanie, co można robić po skończeniu jej kierunku, odpowiada bez namysłu: Można być tłumaczem, ale w moich językach nie ma na nich zapotrzebowania. Potem jest już coraz trudniej: Można oczywiście zostać ambasadorem, podróżować, zajmować się czymkolwiek… zawiesza głos i po chwili kończy: Nie wiem.

Także Magda, studentka III roku filologii białoruskiej, w odpowiedzi na pytanie, gdzie może pracować po skończeniu tego kierunku, stwierdza: To dobre pytanie. Sama chciałabym znać na nie odpowiedź.

Absolwenci filologii mają takie same kłopoty ze znalezieniem pracy jak prawnicy, biolodzy czy lekarze przekonuje prof. Aleksander Barszczewski z Katedry Filologii Białoruskiej. Nasi absolwenci są w o tyle gorszej sytuacji, że nie mają zaplecza, bo Białoruś jest na arenie międzynarodowej izolowana. Nie jest niepodległym państwem jak Niemcy czy Ukraina. Filolodzy białoruscy mogą jednak pracować jako nauczyciele. Na Białostocczyźnie jest 50 szkół podstawowych i 2 licea, w których ten język jest wykładany. Poza tym jest jeszcze radio, a także polskie ambasady na Ukrainie i Białorusi. Niektórzy są dyrektorami domów kultury. Jakoś sobie radzą, ale to nie znaczy, że nie mają problemów z pracą.

Ernesta, który jest na specjalizacji nauczycielskiej, interesuje wyjazd na Białostocczyznę, choć nie jest jeszcze do końca zdecydowany. Jeśli byłaby taka możliwość, to czemu nie? pyta retorycznie.

Program układany wyłącznie pod kątem filologów, którzy chcieliby po studiach pracować jako nauczyciele, na szczęście odchodzi w niepamięć tłumaczy Anita Wojtaś, Public Relations Assistant z Pracuj.pl. Coraz częściej w ramach kierunków filologicznych otwierane są dodatkowe specjalizacje. Wynika z tego, że studenci są coraz lepiej przygotowani do pracy w konkretnych zawodach, ale nie można tego mylić z przygotowaniem do aktywnego wejścia na rynek pracy.